piątek, 9 sierpnia 2019

Parę słów, parę kadrów... .

Już dawno nie było mnie w blogosferze i właściwie bez powodu. A może to lenistwo? Jakoś coraz mniej się chce. Kiedyś dzień zaczynał się i kończył blogiem, dzisiaj połknął mnie real i na wirutal jakoś mniej chcęci. Zaglądam jeszcze do kilku starych znajomych, poczytam i uśmiechnę się z rozrzewnieniem do nich, do wspomnień. Dzisiaj zaglądnęłam do Fusllki i wygląda na to, że i u niej podobnie, więc trochę się poczułam mniej winna. 

Ale tak ogólnie to ok. Dzieci się starzeją, siwieją, wnuki rosną i tylko my nadal młodzi. (przynajmniej duchowo), ale ja się uparłam że ZUS-owi nie odpuszczę, i jeszcze popłaci mi emeryturę i to sporo, więc żeby tak było, dreptam z kijami, jeżdżę rowerem, motorem (oczywiście jako "plecaczek", czyli z tyłu i oczywiście, latam po ugorach (i nie tylko) z aparatem. Z tego też to uzbierało się tych parę zdjątek.  Kochani! Pamiętam o Was i o Waszych dobrych serduchach i życzę Wam pięknych dni i nocy:) 
Do następnego zaklikania:) 

































wtorek, 18 czerwca 2019

Jadąc z punktu A do punktu B, napotkałam po drodze takie to pole. Oczywiście skorzystałam z tego i uwieczniłam. Piękna to była sesja. Sesja z facelią i w facelii, w rumiankach i z rumiankami. Kolorowo i słonecznie:) 
















A gdy już kończyłam, zobaczyłam to..., mak albinos. 
To było piękne popołudnie:)















środa, 22 maja 2019

My Dzieci Boga
Zagubieni na drodze przeznaczenia,
Od początku skazani na koniec,
Wykuwamy swój ślad we wszechświecie,
Budując dom, rodząc dzieci, sadząc drzewo.


środa, 17 kwietnia 2019

Wiosna to chyba najbardziej ulubiona pora roku. 
Wiosna, to przyroda która budzi się do życia, to ludzie których uczucia rozkwitają, to zwierzaki w których też się coś budzi i ogólnie, jest kolorowo, pachnąco, cieplej i radośniej. 
A skoro tak, to pochodziłam wokoło komina i zebrałam tą naszą Tomaszowską wiosnę. 
Kurna, naprawdę jest na czym oko zawiesić! 
Więc wieszajcie ile się da:)





















I na tym zakańczam ten kwiatowy spacerek. Jedno jest pewne, na nim kleszcz was nie dopadnie:)))



sobota, 6 kwietnia 2019

Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty... .

Wiosna jest, więc jak na taki czas przystało, flora i fauna ruszyła z kopyta. Wczoraj pojechałam do miasta i zaparkowałam na jego krańcach, nad rzeką Czerną. Małe to to, ale urokliwe. jesień tam powala kolorem i klimatem, ale i wiosna, zwłaszcza to młoda, też swój urok ma. 
Mając szary filtr, mogłam się pokusić o wydłużenie czasu naświetlania, dzięki temu, woda zgęstniała niczym kisiel przed podaniem.
Lubię ten stan rzeczy, bo pozwala zobaczyć wodę w innym wymiarze:0

A oto parę zdjątek z tego mojego spacerowania.









Lubię iść wolno, co chwilę zatrzymać się by zwolnić migawkę, lub zrezygnować z tego i po prostu postać i popatrzeć, posłuchać jak świergolą pierzaki (wszak wiosna) i jak brzęczą pszczoły w kwieciostanie. 
Dla takich chwil, warto wstać rano i wyjść, by pobyć, jak to mówią, sam, ze sobą na sam. No, może nie do końca sam ze sobą, bo jak wspomniałam powyżej, fauna rozbzyczana tuż obok. 
Takie bzyki można słuchać:))) 


niedziela, 31 marca 2019

Gdzie .. . 
"Gdzie przydrożny Chrystus stał... ". Kadr ze Starej Koperni. Nieodłączny element polskiego krajobrazu. Wzrusza swoją autentycznością i skromnością.
Białe wieże wiejskich kościołków, przydrożne krzyże, pochylone drzewa. 
Zmieniają się krajobrazy miast i wsi. Zagrody wiejskie już nie ogrodzone pochylonym płotem lecz kutym, z żelaza. Tylko z rzadka można jeszcze gdzieś spotkać chałupę wiejską, za to piękne domy, zadbane posesje i dobre samochody, to już normalka, więc gdy napotykam jeszcze takie widoki, to zabieram je ze sobą. 
Niech zostaną tu. Może za jakiś czas, zaglądnie ktoś w te moje archiwa (o ile nie wyrzucą) :), i zobaczą to co było, jak było, a czego już nie ma. 

Ot, kilka kadrów z moich stron, prawie za płotem:). 

Wydaje mi się, że fotografia czarno-biała, doskonale uwydatnia klimat tych kadrów.